Archeolodzy odkopali pozostałości siewierskiego ratusza. Budynek został rozebrany po powstaniu styczniowym, kiedy Siewierz zdegradowano do roli wsi. Teraz resztki ratusza mają zostać odpowiednio wyeksponowane 
Historycy już od dawna wiedzieli, że na siewierskim rynku stał kiedyś ratusz. W 1523 roku na jego postawienie “dla ozdoby miasta” zezwolił biskup krakowski książę siewierski Jan Konarski. Wiadomo nawet, jak ratusz wyglądał. Na zachowanej z XIX wieku rycinie to prosty, dwukondygnacyjny budynek z wieżą zegarową.
Siedziba miejskich władz płonęła dwa razy, ale za każdym razem była odbudowywana. Zniszczono ją ostatecznie dopiero po powstaniu styczniowym. - Dekretem władz zaborczych ratusz, symbol samorządności i duma siewierskich mieszczan, został sprzedany na licytacji i rozebrany w 1870 roku, a sam Siewierz na prawie sto lat zdegradowany do roli wsi. To była kara za udział mieszkańców w powstaniu - wyjaśnia Artur Rok, historyk z Izby Tradycji i Kultury Dawnej w Siewierzu.
Trzy lata temu badania georadarowe rynku pomogły ustalić dokładną lokalizację pozostałości ratusza. Teraz, przy okazji przebudowy płyty rynku, archeolodzy w końcu mogli je odkryć. Siewierz to dla nich prawdziwe eldorado. - Wiele miast już od lat prowadzi systematyczne badania nad swoją historią, Siewierz dopiero zaczyna. Jest tu nadal sporo do zbadania - mówi Artur Ginter z Instytutu Archeologii w Łodzi, nadzorujący wykopaliska na rynku.
Badania pozwolą sprawdzić, czy siewierski ratusz nie jest przypadkiem starszy niż się do tej pory wydawało. - Może biskup wydał tylko pozwolenie na postawienie nowego budynku? Rynek został wytyczony przecież już w XIII wieku - mówi Rok. Archeolodzy na razie nie przesądzają sprawy. - Na razie mamy zasadniczo tylko ślady z XVI wieku, ale jesteśmy dopiero w połowie badań. Może się okazać, że pod ziemią są jeszcze starsze części ratusza - mówi Ginter.
Do tej pory archeolodzy, prócz resztek kamiennych ścian ratusza, wykopali kilka kafli z pieca, trochę monet, radełko do zdobienia książek lub siodeł, ceramiczną fajkę i gwizdek. - Dla laików to pewnie nie są żadne wspaniałe znaleziska, ale dla nas to prawdziwe skarby. Pomagają uzupełnić luki w historii, na tym polega nasza praca - dodaje archeolog.
Ekipa archeologów osłoniła już fragmenty dwóch ścian zewnętrznych i kilka ścianek działowych. Do odkrycia pozostał narożnik i fragment ściany, który teraz jest ukryty pod… kioskiem. - Trzeba będzie go przenieść - zapowiadają archeolodzy.
Na tym na razie wykopaliska na rynku się skończą. Żeby się dostać do pozostałej części ratusza, trzeba by zerwać drogę przecinającą rynek, a na to trzeba będzie poczekać do 2010 roku. - Wtedy planujmy uruchomienie obwodnicy i zlikwidujemy drogę przecinającą rynek - zapowiada Grzegorz Podlejski, kierownik referatu oświaty, kultury i promocji siewierskiego magistratu.
Urzędnicy chcą upamiętnić dawny siewierski ratusz. Jego kontur będzie zaznaczony na nowej płycie rynku. - Być może uda się wypiętrzyć mury ratusza ponad powierzchnię rynku. Pamiątka miałaby wtedy znaczenie także użytkowe, bo mieszkańcy i turyści mogliby na naszym ratuszu przysiąść - mówi Rok. (źródło Gazeta Wyborcza )